System świata cz. 1

Autor: | Opublikowane w Astronomia Brak komentarzy | Tagi:

Dowodzenia wcześniej przedstawione wykazały nam, iż Ziemia, na której żyjemy jest planetą obracającym się około siebie i krążącym na około Słońca. Zrozumiawszy ten fakt zasadniczy, najtrudniejszy i najważniejszy ze wszystkich, możemy teraz wyobrazić sobie bez złudzeń i nieporozumień cala wielkości wszechświata, odległości między światami, a przede wszystkim zdać sobie możemy sprawę z dokładnego położenia naszego planety w systemie słonecznym, zarówno jak i z podstawowych praw mechaniki niebieskiej.

Słońce króluje w centrum świata, a planety krążą harmonijnie w około niego.

Ziemia jest trzecią rzędu planetą od Słońca. Pomiędzy nią i Słońcem znajduje się Wenera i Merkury; za nią, dalej więc od słońca, są Mars, Jowisz, Saturn, Uran i Neptun. Ale nie zwlekając nakreślimy tu obraz systemu słonecznego.

Mamy więc najprostszy szkic położenia planet i odległości ich od Słońca. Możemy dla większej łatwości zauważyć, iż w całkiem naturalny sposób dają się one podzielić na dwie grupy, każdy z czterech planet, oddzielone szeregiem planet teleskopowych. Cztery pierwsze są stosunkowo małe; cztery ostatnie są olbrzymie.

Krążą wszystkie w jednym kierunku, każdy na swej odległości około słońca nieruchomego w środku tych orbit; najbliższy słońca, Merkury potrzebuje tylko 88 dni dla przybieżenia swej orbity, gdy tymczasem najwięcej oddalony. Neptun, potrzebuje 165 naszych lat. Różnice w trwaniu obrotu rewolucyjnego planet pochodzą nie tylko stąd, iż będąc więcej oddalone, mają większą drogę do odbycia, ale także i dla tej przyczyny, iż krążą one w przestrzeni tym powolniej, im są więcej oddalone, gdyż siła przyciągająca słońca słabnie z odległością; jest to jedno z praw zasadniczych mechaniki niebieskiej. Dla dokładnego zrozumienia tego prawa postarajmy się przedstawić sobie słońce w całej jego wielkości i potędze. Ale najpierw, czy mamy dobre pojęcie o owych .37 milionach mil, dzielących nas od słońca? Trzydzieści siedem razy wzięte cztery miliony kilometrów! Wyobraźmy sobie drogę prowadzącą stąd do słońca. I cóż? pociąg pospieszny, pędzący ze stałą szybkością sześćdziesięciu kilometrów na godzinę, bez żadnego zatrzymania, doszedłby do swego przeznaczenia w przeciągu 149 milionów minut, czyli 103.472 dni, albo 283 lat. Podczas tej długiej podróży wiele pokoleń ludzkich żyłoby i umarło, i dopiero czternaste pokolenie mogłoby opowiedzieć to, co widziało siódme!

Na to aby słońce, pomimo swej szalonej odległości, mogło wydawać nam się jeszcze tak dużym, jak je widzimy, trzeba aby jego prawdziwe rozmiary były kolosalne. Kula słoneczna ma istotnie średnicę sto osiem razy większą od średnicy ziemi. Wyobraźmy sobie tę kulę olbrzymią, kolosalną, 108 razy szerszą od naszego świata, rzuconą w przestrzeń! Ależ niepodobieństwem jest wyobrazić sobie rzecz podobną! Podobny świat ma zatem w średnicy 345.000 mil, a w obwodzie milion mil: jak go zmierzyć, nawet w myśli? Powierzchnia jego jest dwanaście tysięcy razy większą od powierzchni ziemi. Jego objętość przedstawia objętość ziemi wziętą 1.280.000 razy! Trzeba by wziąć przeszło milion takich planet, jak nasz, aby wytworzyć objętość słońca!

Olbrzymie to ciało zostało zważonym przez astronomów ziemi, i wiemy dziś, iż jest ono 324.000 razy cięższym od ziemi. Położywszy w wyobraźni słońce na szali z jednej strony, należałoby położyć z drugiej strony 324000 takich ziem jak nasza dla otrzymania równowagi. Waga ta bajeczna wynosi 1879 oktylionów kilogramów.

Pierwszem z praw natury jest prawo powszechnego przyciągania. Wszystkie ciała we wszechświecie przyciągają się i to z tern większą, siłą, im są cięższe same w sobie. Przyciąganie jest w stosunku prostym do masy czyli wagi ciała. Słońce, będące 324.000 razy cięższe od ziemi, przyciąga Ziemię do siebie z energią 324.000 razy potężniejszą od tej, z jaką ziemia przyciąga słońce. Gdyby ziemia nasza miała wagę słońca, niepodobieństwem dla nas byłoby się poruszyć: 1 kilogram ważyłby 324.000 kilogramów!

Przyciąganie zmniejsza się ze zwiększającą się odległością. Na powierzchni słońca, będący 108 razy więcej oddaloną od środka tego ciała niebieskiego, niż powierzchnia Ziemi oddaloną jest od swego środka, przyciąganie słoneczne jest zmniejszone, przedmioty nie są przyciągane 324.000 razy więcej, niż na powierzchni ziemi, lecz tylko 27 razy więcej: co jest w każdym razie przerażające. W istocie, kilogram ziemski przeniesiony na słońce ważyłby 27 kilogr.; zwyczajny człowiek ważyłby dwa tysiące kilogr., nie tylko nie mógłby unieść własnego ciężaru, lecz w tej chwili zostałby spłaszczony i rozgnieciony na niezliczoną ilość cząsteczek, tak jakby go utłukli na miazgę w moździerzu!